Strona Głównamój blogNARCIARSKIE SZLAKI
mój blog

NARCIARSKIE SZLAKI

Kurortów zimowych jest mniej niż letnich, więc łatwiej ustalić ich ranking. Numerem 1 musi być francuski Courchevel. Pierwsze centrum narciarskie we Francji stworzono na „miarę”, składa się z 5 miejscowości. Dawniej były to wioski, dzisiaj są oazą elegancji, luksusu, świetnych warunków narciarskich i światowego życia towarzyskiego.
Courchevel 1850
Najsłynniejszą z tej piątki jest Courchevel 1850. Liczby przy nazwach określają wysokość położenia miejscowości. Stolica tego kombinatu narciarskiego może pochwalić się 150 kilometrami tras narciarskich, 52 wyciągami i najwyższym punktem tras na wysokości 2738 metrów. Tam można jeździć w prawdziwie luksusowych warunkach. Jeszcze więcej jest do zrobienia po „nartach”. Są trzy hotele kategorii „pałac”, 17 hoteli 5-gwiazdkowych i 8 restauracji z gwiazdkami Michelina. Jak powiadają Anglicy: każdy, kto jest kimś, musi tam być.

Polecamy hotel Les Grandes Alpes, który składa się z apartamentów przyjmujących 4 do 8 gości. Luksusowo wyposażone, wielkie, wygodne i kosztowne. Apartament 300 m2 dla 8 osób kosztuje 8700 euro za dobę. Najlepiej dojechać tam samochodem, bo małe lotnisko Altiport Courchevel ma opinię jednego z najniebezpieczniejszych na świecie.
Klosters
Szwajcarskie Klosters nazywane bywa „Hollywood on the rocks”. Amerykańskie gwiazdy filmowe uważają to miejsce za kultowe. Chętnie tu przyjeżdżają miliarderzy i posiadacze błękitnej krwi, z brytyjską rodziną królewską włącznie. Dziwna to osada, która wygląda jak duża wieś, gdzie można spotkać spacerującą Julie Roberts, George Clooneya czy księcia Karola. Lokalni mieszkańcy są przywiązania do kameralnego charakteru miejsca i nie pozwalają na budowę 5-gwiazdkowych luksusowych hoteli. Tutaj w cenie jest autentyczna gościnność, kameralne restauracje, 4-gwiazdkowe hotele i pensjonaty.

Warunki narciarskie są znakomite. Największy wyciąg narciarski startuje z centrum miasteczka i prowadzi wysoko na szczyt Verstanclahorn (3298 m). Tras narciarskich jest 307 km, a zjazd 12- kilometrową Parsenn Weiss flugjoch jest przeżyciem. Uwaga: trzeba unikać dat od połowy stycznia do początku lutego. World Economic Forum organizowane w pobliskim Davos może być sporym utrudnieniem w tym czasie.
St. Moritz
St. Moritz opromieniony jest sławą dwukrotnego gospodarza Igrzysk Olimpijskich i licznych mistrzostw świata. W samym St. Moritz i okolicach jest 350 km tras narciarskich, w większości niebieskich i czerwonych, dla początkujących i średnio zaawansowanych narciarzy. Karnety narciarskie zapewniają bezpłatne przejazdy skibusami i pociągiem. Największą jednak zaletą St. Moritz jest 322 dni słonecznych w roku. Gdzieindziej szaleją zadymki śnieżne lub leje marznący deszcz, a towarzystwo w St. Moritz opala się na stokach po to, żeby brylować później w doskonałych restauracjach i klubach nocnych. W najsławniejszym, King’s Club trzeba uważać, żeby na parkiecie nie potrącić jakiejś gwiazdy ekranu czy biznesu, bo jest ich tam w sezonie duże zgęszczenie.

Najsłynniejszym hotelem jest Badrutt’s Palace Hotel. Dostać tam apartament czy choćby zwykły pokój w sezonie to jak wygrać w totka. Wygrana przyda się, bo stawki zaczynają się od 1500 CHF za dobę w przypadku najtańszego pokoju do 6000 franków w apartamencie. Oczywiście ze śniadaniem.

Wielką zaletą St. Moritz są gorące źródła, w których wodach można odpocząć po nartach lub po wyczynach w klubie. Do lokalnych atrakcji doszła też willa Jana Kulczyka „The Lonsdaleite”, która imponuje rozmiarami i elegancką architekturą. Cena wywoławcza – 185 mln dolarów. Dojazd najlepiej samochodem lub helikopterem. Droga z lotniska w Bergamo trwa około 3 godzin.

Citigold News

Citi Handlowy - Inwestowanie - Doradztwo inwestycyjne

Citi Handlowy Magazyn to inspirujący blog dla klientów indywidualnych, biuro prasowe dla mediów i magazyn tworzony przez ekspertów bankowych. Ważne informacje o charakterze materiałów zamieszczanych w Citi Handlowy Magazyn tutaj